23 Niedziela Zwykła A
Mt 18,15-20
„Wszystko, co rozwiążecie na ziemi,
będzie rozwiązane w niebie.”

Nie obce ci pomyłki,
błędy, uchybienia.
Nie obcy ci grzech
zaniedbania, opuszczenia.
Doświadczasz
zmagania się ze złem, pokuszenia.
Przez wdawanie się z szatanem
wpadasz w zasadzkę.
Jeśli on odniósł zwycięstwo
a ty porażkę,
 ona jest twą klęską,
jesteś grzechem umorusany.
Wyrzuciłeś Boga, swego Stwórcę i Pana.
I oby wyrzut sumienia,
świadomość w grzech uwikłania,
żal za zło popełnione,
zaciągniętą winę,
skierował cię do sakramentu pojednania.
I wierz w Chrystusa zapewnienie,
że w nim On działa,
a przez daną władzę
rozwiązywania konfliktów duszy
dał moc od grzechu uwalniania.

– – – – –

23 Tydzień Zwykły – poniedziałek
Łk 6,6-11
„Uczeni w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go.”

Radość Chrystus sprawił
swym zaciekłym wrogom.
Przyszedł do synagogi
aby się modlić
i dostrzegłszy
człowieka z uschłą ręką
 przywraca mu zdrowie.
Uczeni w Piśmie i faryzeusze
jako świadkowie powiedzieć mogą,
że uzdrawiając w szabat
przepisów nie zachowuje,
przed starszyzną oskarżą
i proces wytoczą.
Ewangelista napisze,
że widząc na własne oczy
cud uzdrowienia
 w szał wpadli
i naradzali się między sobą
co Jemu uczynić by mogli
by nie dawał zgorszenia.
Tą myślą żyli,
szukając zemsty śledzili.
Za rzekome niezachowanie prawa
już karę obmyślili.

– – – – –

23 Tydzień Zwykły – wtorek
Łk 6,12-19
„…przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami…”

Po całonocnej modlitwie,
 serdecznej rozmowie
ze swym Ojcem
Chrystus umocniony
w powziętym postanowieniu,
spośród uczniów,
 których miał wielu
wybiera dwunastu.
Nazwie ich apostołami.
Będą posłani
na cały świat
by nauczali
głosząc Ewangelię
i byli jej wiarygodnymi świadkami
dając swym życiem
przykład tego wszystkiego,
czego nauczają
i od innych wymagają.
Czas pokaże
jak wybór był trafny.
Zaufaniem obdarzeni
w powierzonym posłannictwie
okażą się przydatni,
i nie zawiodą Chrystusa nadziei.

– – – – –

23 Tydzień Zwykły – środa
Łk 6,20-26
„Błogosławieni jesteście wy ubodzy… Biada wam bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą…”

Chrystus nazywa
błogosławionymi ubogich,
głodujących, płaczących,
znienawidzonych
za względu na przekonania.
Natomiast zapowiada
bogaczom, sytym,
śmiejącym się, chwalonym
biada.
Przez to ukazuje wielkość tych,
którzy w trosce o duszy zbawienie
świadomie ograniczają stan posiadania,
z pokorą znoszą niedostatek,
smutkiem zło ich napawa,
znoszą prześladowania.
Im nagrodę zapowiada.
To zestawienie
ma być ostrzeżeniem,
którzy w dobrobycie,
bogactwie,
w lekkim życiu upatrują jego sens
i swoje spełnienie.
Zlekceważyli szansę zbawienia,
pogrzebali jego nadzieję.

– – – – –

23 Tydzień Zwykły – czwartek
Łk 6,27-38
Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą.”

W dzisiejszej Ewangelii mowa
o powołaniu chrześcijanina,
kim ma on być?
i kiedy się ono zaczyna?
Wprowadzeniem
w nie chrzest święty,
a pogłębianie
swej przyjaźni z Bogiem
dokonuje się
przez świadome korzystanie
z sakramentów kościoła.
Ale sprawdzianem
 poprawności
wiary w Boga
jest miłość nieprzyjaciół,
która objawia się w czynieniu im dobra,
w modlitwie za nich,
w bezinteresowności
w pożyczaniu, dawaniu,
bez oczekiwania
wdzięczności, wzajemności.
Tylko taka miłość jest prawdziwa.
Świadczy o autentyczności
twej wiary w Boga.

– – – – –

23 Tydzień Zwykły – piątek
Łk 6,39-42
„Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz,”

W sposób obrazowy
słowami przypowieści
ukazuje Chrystus,
że nie może człowiek
przymykać oka
na własne błędy
a widzieć u drugich
najmniejsze usterki.
Jest to sprzeczne
z poczuciem uczciwości.
Chcąc pouczać,
wytykać błędy drugim,
napominać,
trzeba być świadom
swych braków,
niedoskonałości.
Jaśniej mówiąc
skuteczność upominania
zależy od własnej wierności
Przykazaniom Bożym
zobowiązaniom wypływającym
z powołania
a motywem napominania
 poczucie braterskiej miłości.

– – – – –

23 Tydzień Zwykły – sobota
Łk 6,43-49
„Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro… a zły człowiek zło.”

Jesteś pełen podziwu
dla ludzi dobrych,
uczynnych,
na zawołanie
do pomocy gotowych,
radosnych,
życzliwych.
Pomimo swych obowiązków
stanu,
zawodu
śpieszących z pomocą innym.
Pytasz sam siebie,
skąd ta gotowość
 do służenia bliźnim?
Chrystus ci mówi;
ich serce.
Czy takie zostało im dane?
Nie, naprawdę nie,
tylko tak zostało wychowane
przez rodziców i ich wiarę.
Od dziecka zostało
na potrzeby bliźniego uwrażliwiane,
i dlatego według Chrystusa
są drzewem rodzącym dobre owoce.

– – – – –

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *