Pomówienie…

Gdy spotkasz się
z człowiekiem,
który wobec ciebie
postąpił bezczelnie,
obmówił, naplotkował,
powymyślał brednie
i sponiewierana
twoja godność została
a on pewny siebie,
wiem jaka odpowiedź
twoja będzie.
Wiem co byś zrobił,
chyba to, co ja.

Po ludzku mówiąc
trzeba by było
takiego nicponia
rozumu nauczyć.
Solidnie nim potrząsnąć,
spojrzeć prosto w oczy
by go zaskoczyć
i nie próbował więcej.

Skreślisz go z listy znajomych.
Odtąd dla ciebie będzie straconym
na własne życzenie
za złośliwość,
krzywdzące zachowanie,
chęć dokuczenia,
długi język,
przewrotne sumienie.

Tak w życiu z biegiem lat
kurczy się lista znajomych
nie, dlatego,
że pamięć zawodzi,
ale dlatego, że ktoś
na niej miejsca nie jest wart
bo swymi wypowiedziami
tylko dokucza,
obmawia, zniesławia,
intrygi knuje.
Tym krzywdzi,
szkodzi, opinię psuje.

Podziwiać tylko trzeba
cierpliwość, opanowanie
tym dotkniętego
i jego odwetu brak.
Tylko dzięki takim
jeszcze tobie i mnie
nie obrzydł ten świat.

Wierzący
taką postawę pochwali
i rady dobrej udzieli.
Niech na przyszłość
ma się na baczności
i od takiego stroni.

Czy nie wydaje się? logiczne
wobec takiego tak postąpić
i tak się zachować
by rozumu nauczyć,
dokształcić,
z wychowania tę jedną
pokazową lekcję dodać.
Bo widać jej zabrakło
w nauczaniu początkowym.
Albo nauczyciel wiedzy skąpił,
albo już wtedy uczeń
zachowaniem zdradzał,
że nie dla niego poprawność,
dobre wychowanie,
kultura bycia,
zasady moralności,
etyka współżycia.
Że raczej
czarnym typem będzie,
spod ciemnej gwiazdy
a nigdy dobrym, kulturalnym,
moralnie poprawnym.
Człowiekiem
wnoszącym dobroć,
radość, pokój,
jednym słowem aniołem.

Złych w społeczeństwie
nie brakowało i nie brakuje.
Nadal po świecie
między nami buszują,
utrudniają życie,
krew psują.

Człowiek rozumem obdarzony,
tego rozumu u innych
braki odnajduje.
Stwierdza po tym,
gdy ktoś wobec niego
tak się zachowuje,
że swym postępowaniem
życie obrzydza,
dokucza, dogryza,
dziury w całym znajduje.

Gwoli porządku trzeba by
takiego zachowania oduczyć,
zapłacić pięknym za nadobne.
Sobie przez to ulżyć,
a jemu dać w kość
by zapamiętał,
że wszystko ma swe granice,
że cierpliwości może braknąć
i można mieć tego już dość.

Przypatrz się dobrze
i zapamiętać radzę,
jaki ma wpływ
na twoje postępowanie
rozum i co ci każe?

A jaki? powinna mieć
dla wierzącego wiara
i czego wymaga?
i tylko to miej na uwadze
bo różnica wielka,
zasadnicza, ogromna,
przeciwna, odwrotna.
Wiara nie pozwala
złem za zło odpłacać.
Nie pozwala ci przeklinać,
złorzeczyć, wymyślać,
niegodziwych środków się imać.
Przeciwnie,
każe ci wybaczać,
cierpliwie znosić,
policzka nadstawiać.

Powiesz, to trudne,
że tak nie potrafisz,
nie dasz rady.
Jeżeli zależy ci na zbawieniu
tak trzeba postępować.
Na to nie ma rady.
Ale jest jeszcze możliwość,
którą Chrystus proponuje
temu, który czuje,
że znieść nie potrafi,
że unieść ciężaru
czyjejś napastliwości nie zdoła.
Uciekać przed takim
póki pora.

To nie tchórzostwo.
Ale lepsze
niż jako człowiek wierzący
byłbyś narażony
i chciał złem się rewanżować
lub mieć świadomość,
że mógłbyś obelg nie ścierpieć,
napastliwości
pod twoim adresem nie podołać.

Jeszcze jeden środek masz
do swej dyspozycji.
Modlić się i prosić Boga
z całego serca jak najgoręcej
byś takich jak najrzadziej
w swym życiu spotykał.
A najlepiej
byłoby dla ciebie,
bo obeszłoby się
bez szwanku na duszy,
bez dolegliwości ciała
byś nie spotkał ich
na swej drodze nigdy więcej.

Więc zapamiętaj
czego Chrystus wymaga
a od wierzącego:
wrogowi wybaczać,
albo zwiewać przed nim
i prosić Boga
by z dala
trzymał cię od niego.

– – – – –

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *