33 Niedziela Zwykła C
Łk 21,5-19
„Przez swoją wytrwałość ocalicie życie.”

Cieszysz się
uroczą przyrodą,
sycisz swe oczy
różnorodnością
kwiatów,
drzew
i krzewów kwitnących,
pięknem świata.
Tak kolorowym
uczynił go Bóg,
aż trudno ci uwierzyć
w prawdziwość
Chrystusa słów,
że spotka go zagłada.

W zdumienie
cię wprawia
wypowiedź Chrystusa,
że wszystko
co nas otacza
miłe dla oka,
wszechświat cały
gwiazdy,
księżyc, słońce,
kiedyś ich blask
ustanie,
ciemność światem
zawładnie,
i świat
istnieć przestanie.

Wiedz,
to się stanie,
tylko nie znasz
tego dnia.
Przywołaj na pamięć
zapowiedź Chrystusa
zburzenia Świątyni.
Słyszący te słowa
nie wierzyli,
a jednak,
tak się stało
i modlący się
w jej murach
nie przeżyli.

Chrystus przestrzega
przed fałszywymi
prorokami,
którzy widząc
wybuchy wulkanów,
szalejące tajfuny,
wyniszczające wojny,
prześladowania
wierzących w Boga,
nienawiść
w rodzinach,
narodach,
że koniec świata
już bliski,
lada moment
czeka go zagłada.

O nim
wie tylko Bóg,
ludzie snują
przypuszczenia,
innych ich bliskością
straszą,
a lepiej by było,
gdyby zmienili
swe postępowanie,
nastąpiła
w nich przemiana,
i sami dokonali
nawrócenia.

Nie wiem,
jakie odniesiesz wrażenie
słuchając tych słów.
Jako człowiek wierzący
zrób wszystko,
by bliższym był ci Bóg,
a ty z Bogiem
na co dzień
w przyjaźni żyjącym.

– – – – –

Nie lękaj się
końca tego świata,
kiedyś on nastąpi.
Dla ciebie
on twą śmiercią
się skończy.

– – – – –
– – – – –

Poniedziałek XXXIII Tydzień Zwykły
Łk 18,35-43
„Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła.”

Ratunkiem w nieszczęściu,
nadzieją w chorobie,
szansą w kalectwie jest wieść,
że w pobliżu jest ktoś,
kto pomóc może i przywrócić zdrowie.
Szansą niewidomemu
nie do zaprzepaszczenia
przy drodze siedzącemu
była wiadomość,
że w przechodzącym tłumie
jest cudotwórca
Jezus z Nazaretu.
„Wtedy zaczął wołać:
„Jezusie synu Dawida,
ulituj się nade mną.”
Na nic zdało się uciszanie.
Tym głośniej wołał
aż Chrystus usłyszał,
do siebie przywołał
i zapytał:
„Co chcesz, abym ci uczynił?”
„Panie, żebym przejrzał.”
Chrystus kalectwo dojrzał
i wiarę w sercu, która sprawiła,
że niewidomy mógł widzieć i zobaczyć
Chrystusa swego uzdrowiciela
i w uznaniu dla niej usłyszeć słowa:
„Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła.”

– – – – –

Wtorek XXXIII Tydzień Zwykły
Łk 19,1-10
„Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa…”

Czasem wieść,
że ktoś ciekawie mówi,
przekonywująco przemawia ściągnie tłumy.
I pomimo, że tym,
lub tamtym ciekawość kieruje
to jednak do refleksji skłoni,
sumienie obudzi
i ktoś znajdzie siły by do Boga powrócić.
Wiele ciekawych rzeczy
Zacheusz słyszał o Jezusie.
Widać szczęście mu sprzyjało
skoro do uszu jego doszło,
że ten znany nauczyciel
znajduje się w nadchodzącym tłumie.
Jakby o swej pozycji zapomniał,
że jest zwierzchnikiem celników
wdrapał się na drzewo sykomory.
Tam go Jezus dojrzał.
Zawołał po imieniu i wprosił się do jego domu.
Zacheusz w szczerej rozmowie
mówi o swym postępowaniu.
Dzieleniu się z biednymi,
o zadośćuczynieniu
wobec czujących się skrzywdzonymi.
Chrystus nie krył zadowolenia
słuchając jego wyznania,
że ludzka ciekawość Zacheusza
była początkiem wzajemnego poznania.

– – – – –

Środa XXXIII Tydzień Zwykły
Łk 19,11-28
„Zarabiajcie nimi aż wrócę…”

Chrystus w swym nauczaniu
posługiwał się obrazami z życia
i mówił przez przypowieści.
Robił to celowo i świadomie
chcąc podkreślić
jakąś ważną prawdę,
normę postępowania
by były łatwiejsze w zrozumieniu,
bo są warunkiem zbawienia
i konieczne do zachowania.
Dziś w przypowieści
o pewnym człowieku ze szlachetnego rodu
udającego się w kraj daleki
aby uzyskać godność królewską i wrócić,
Chrystus mówi o sobie.
Sługami, którzy otrzymali pieniądze
by nimi zarabiać to ludzie wierzący.
Przyjdzie dzień powrotu króla
i rozliczenia sług z gospodarowania
w dzień sądu przy końcu świata.
Otrzymałeś od Boga dar wiary.
Możliwość jej pogłębiania.
W sakramentach świętych okazję do zacieśniania
więzi z Bogiem.
Skorzystaj w swym życiu z przesłania
dzisiejszej przypowieści.
Zachętą niech będą słudzy dobrzy,
a przestrogą ci, których spotkała kara.

– – – – –

Czwartek XXXIII Tydzień Zwykły
Łk 19,41-44
„Na widok miasta zapłakał nad nim…”

Nie brakuje w społeczeństwie,
w rodzinie,
w małżeństwie,
zdarzeń smutnych, bolesnych,
od człowieka niezależnych.
Ale dotkliwie boli
jeżeli nieszczęście jest wynikiem złej woli.
Chrystus idąc do Jerozolimy
„Gdy był już blisko,
na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł:
„O gdybyś i ty poznało w ten dzień to,
co służy pokojowi.”
Bo nieszczęścia,
które przyjdą na to miasto
sami ściągnęli na swe głowy.
„Nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to,
żeś nie rozpoznało
czasu twojego nawiedzenia.”
Nie uwierzyli w Mesjasza przychodzącego do nich.
Bóg nawiedza i ciebie swą łaską.
Wprasza się z nią w sakramentach świętych
ofiarując swą pomoc do życia wiarą,
do wierności Bożym Przykazaniom.
Dał ci łaskę życiowego powołania
i środki byś miał siły
do stałości i wytrwania.
Korzystając z tych wielu nawiedzeń Boga
unikniesz nieszczęścia Jerozolimy.

– – – – –

Piątek XXXIII Tydzień Zwykły
Łk 19,45-48
„Mój dom będzie domem modlitwy, a wy uczyniliście…”

Kościół to budowla wyjątkowa
w społeczności wierzącej,
Jest dla niej jak dla Chrystusa
„Domem modlitwy”,
mieszkaniem Boga.
Wymaga skupienia,
powagi.
stosownego ubioru,
godnego zachowania.
Bo świadomość, że do niego
przyprowadza wiara
z potrzeby serca,
charakter jego jako miejsca świętego
na taką postawę człowieka rzutuje,
a rozum się domaga
ze względu na szacunek należny Bogu.
Zabrakło takiej postawy
podyktowanej wiarą
kupczącym w świątyni jerozolimskiej
skoro Chrystus bez obawy,
że dozna sprzeciwu
„Zaczął wyrzucać sprzedających w niej.”
Dalekie nam kupczenie
w naszych kościołach.
To jednak słychać monet brzęczenie
rzucanych na tacę na jego utrzymanie
i w skarbonki kościelne
podyktowane miłosierdziem.

– – – – –

Sobota XXXIII Tydzień Zwykły
Łk 20,27-40
„Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych…”

Wiara człowiekowi stawia wymagania.
W trosce o duszy zbawienie
wierzący przez całe życie złu się opiera,
z pokusami się zmaga
wykorzystując łaski z sakramentów płynące
bo wierzy w ciała zmartwychwstanie i życie wieczne.
Ale byli i są, dla których śmierć
jest końcem wszystkiego,
odrzucają nawet myśl
o istnieniu życia pozagrobowego.
„Podeszło do Niego kilku saduceuszów,
którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania
i zagadnęli Go…”
Pytając chcieli ośmieszyć Chrystusa.
Żądali odpowiedzi na zmyślone zdarzenie z życia
i rozwiązanie zgodne z prawem starozakonnym,
na podstawie którego brat zmarłego
brał za żonę szwagierkę.
I mieli problem:
po zmartwychwstaniu, którego żoną będzie?
Ironiczne pytanie potraktował Chrystus poważnie.
Mówi o życiu innym od ziemskiego.
Nie będą się żenić, za mąż wychodzić,
będą równi aniołom.
Moc i miłość Boża jest źródłem nieśmiertelności.
Śmierć jest tylko bramą ku szczęśliwej wieczności
w nagrodę za życie wiarą.
By się nią cieszyć mocą Bożą zmartwychwstaną.

– – – – –
– – – – –

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *